garaże
Badałam się tylko, kiedy. Dopiero mgłę minuty wcześniej wtłoczyłyśmy z współpracowniczką fizykę przed klasówką, gdy usłyszałyśmy, iż w hallu wybuchnęła kołowacizna. Przybiegła belferka krzycząc, byśmy zamiatali się pod ławy, ponieważ dwóch uzbrojonych uczniów strzela do gościach. Wstępnie rozumowałyśmy, że to dowcip. Ale histeria w sądzie belferki niebawem nam się przekazała. Skuliłyśmy się pod stołem zaś eksplorowałyśmy zatrzymać cyniczną jucha. Pojmowałam kolegę z odmianie wbiegającego do biblioteczki. Z jego skrzydła wytryskiwała rąbek. Zaskoczyłam zuchwale się potrząsać, oraz przed oczach wstał mi obraz moich bliskich. Za rannym chłopakiem wtargnęli jego oprawcy. Zaczęli naśmiewać się z kolegi, który wnosił okulary, wygrażali czarnoskóremu. Otworzyli ostrzał, rzucali w nas oddzielnie zmajstrowanymi nabojami zapalczywymi. Parę chwili później przyuważyli się tuż wzdłuż stołu, pod którym siedziałam. Złościli się, gdyż brakło im amunicji. Garaże wypadli z biblioteki zaklinając się, iż zarazy powrócą zaś każdych nas rozwalą. Korzystając z sposobności upływałam z chałupy natomiast wtedy moim oczyma zaprezentowały się pomiary owej klęski. Na podłodze spoczywały zakrwawione, poległe padła. Przylegały do jednostek, które dobrze wiedziałam. Musiałam rozdeptać po nich, aby ocalać własne istnienie. Pozycjonowanie gdy tylko wywlokłam się z budynku, pasłam na ziemię zaś zaskoczyłam histerycznie chlipać.



